Zapach silniejszy niż jaśmin - Osmantus!

listopada 11, 2017
Dzień dobry!

W południowych Chinach zieleń króluje cały rok, i w każdej porze roku, czy może nawet w każdym miesiącu swoją rolę odgrywa inna roślina - czy to ozdobnym kwitnieniem, przebarwieniami liści, czy, jak nasz dzisiejszy bohater, zapachem! Osmanthus fragrans kwitnie długo i intensywnie zapełniając chińskie ulice niesamowicie intensywną wonią przez spory kawałek jesieni;)


Co to jest ten Osmanthus?


Będąc w Polsce nigdy nie słyszałam o tej roślinie, raczej nie należy do tych znanych, niestety. Ze względu na warunki jakich wymaga, nie nadaje się do polskich ogrodów, bo za zimno, ani do mieszkań, bo wymaga zimowania. Taka roślina powiedzmy najbliżej zbliżona klimatem do roślin śródziemnomorskich czy cytrusowych. Ale właściwie, czy jest się czym zachwycać i w ogóle interesować?

Ano tak, i Chińczycy to wiedzą! ;)

Jest to jedno z popularniejszych roślin miejskich w Chinach, zaraz po drzewie kamforowym. Osmanthus jest raczej niepozorny, wydaje się zwykłą zieloną bryłą, dopóki nie zacznie kwitnąć - co jest jego niesamowitą zaletą. Stąd też nazywany jest słodkim osmantusem czy słodką oliwką (szczególnie w języku angielskim). Ciekawe i oczywiście dużo mówiące o tym rodzaju jest także pochodzenie nazwy łacińskiej. Osme po grecku znaczy zapach, a anthos - kwiat.

Dlaczego nazywany jest oliwką? Otóż Osmanthus fragrans należy do rodziny Oleacea, tej samej, do której należy właśnie drzewo oliwne czy wspomniany w tytule posta jaśmin. Jest jednym z azjatyckich przedstawicieli swojego rodzaju. Co ciekawe w Polsce ponoć można dostać właśnie inne osmantusy z Japonii, jednak wątpię by ich głównym walorem były kwiaty. I czy wytrzymają naszą pogodę:)



Opis


Zazwyczaj roślina ta nie osiąga dużych rozmiarów - tak do 4-6 metrów wysokości. Nie spotkałam się raczej z wyższymi osobnikami, choć źródła podają, że osmantus może osiągać do 12 metrów wysokości. Być może w innych rejonach swojego występowania (bo można go spotkać od Japonii po Tajlandię i Kambodżę).

Jest to oczywiście wiecznie zielony krzew lub drzewo. Miewa naprawdę różnorodny pokrój od żywopłotów do wysokości kolan (tutaj oczywiście kłania się formowanie) do jednopniowych drzew w parku. Sadzony jest wszędzie i w każdych warunkach - przy ulicy, chodniku, w parku czy innym skrawku zieleni. Bardzo często jest też przycinany, aby miał idealnie kulistą koronę. Wbrew pozorom ciężko znaleźć w chińskim mieście zaniedbaną zieleń, więc nie miałam okazji sprawdzić jak naprawdę rośnie, gdy dostanie troszkę swobody.

Liście raczej nieduże, około 7 cm długości, ciemnozielone, gładkie i bez ząbkowania na brzegu. To co najważniejsze, czyli kwiaty pojawiają się w kątach liści (w sumie podobnie jak kwiaty pieprzowca). Są raczej niepozorne, małe (4 mm) zazwyczaj białe, w różnych odcieniach oczywiście, ale istnieje odmiana pomarańczowa, która jest niemal tak popularna jak ta biała. Kwiaty najpierw czuć, potem widać;)

Zapach jest naprawdę słodki, niekiedy nawet słodko-mdły, jak bardzo przesłodzony jaśmin, ale co najważniejsze jest bardzo intensywny i wydajny. Wystarczy jedna taka roślina, by cała okolica wiedziała, że to już teraz nadszedł sezon. Nie wszyscy są jednak w stanie wytrzymać to intensywne doznanie;) Słodka oliwka kwitnie na jesień, choć o ile dobrze pamiętam, zakwitła drugi raz pod koniec zimy bodajże. Owoce niepozorne, raczej nie rzucają się w oczy.



Zastosowanie


Doszliśmy do tego momentu, kiedy czas odsłonić małą niespodziankę. Jeśli ktoś czyta Chlorofilowy Dziennik od jakiegoś czasu, może zauważyć, że rośliny które się tutaj pojawiają mają jedną cechę wspólną - są roślinami użytkowymi, nie tylko ozdobnymi (choć uprawa większości kończy się tylko na tym).

Dlatego mam dobrą wiadomość! Osmanthus fragrans również jest taką rośliną;)

Oprócz oczywistego zastosowania w produkcji perfum, których z osmanthusa można znaleźć w Chinach całkiem sporo, dużym zainteresowaniem cieszą się produkty spożywcze z kwiatów tejże rośliny. Kwiaty produkują również dużo pyłku, więc robione są z nich przetwory coś na zasadzie naszego miodu z kwiatów bzu. Na spokojnie można sobie kupić słoiczek takiego miodu/dżemu z osmantusa. Do tego oczywiście wiele kwiatów jest suszona i dodawana do herbaty (czarnej i zielonej), choć niestety w moim regionie nie jest to zbyt popularne.


Mam nadzieję, że udało mi się kogoś zainteresować i pokazać nieznaną roślinę Chin. Jestem ciekawa co uważacie i czy ktoś może próbował takiego dżemiku z kwiatów? ;D

Zapraszam za tydzień na kolejny chlorofilowy post, prosto z Chin;)

Źródła:
https://en.wikipedia.org/wiki/Osmanthus_fragrans
http://www.ogrodinfo.pl/szkolkarstwo/osmantus-roznolistny
https://baike.baidu.com/item/%E6%A1%82%E8%8A%B1%E6%A0%91/6160825?fr=aladdin

1 komentarz:

  1. Kolejna ciekawa roślina:) W sumie niewiele wiemy o roślinach innych stref klimatycznych z wyjątkiem tych najbardziej popularnych oraz tych, które możemy hodować na parapecie. A prawda jest taka, że umyka nam niesłychane bogactwo świata roślinnego!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.