Alchemia kultury. Od opium do kawy - recenzja

lutego 12, 2015
Jakoś tak zawsze się dzieje, że ludzi od wieków przyciągają wszelakie używki. Nasz gatunek jest na tyle specyficzny, że nęcą nas wszelkie sposoby na uzyskanie "odmiennego stanu" i jest to niemal naturalnie wpisane w nasz charakter. Bardzo ładnie ujął to pan Richard Rudgley we wstępie do swojej książki:

Fakt, że co noc śnimy, niezależnie od tego, czy pamiętamy o tym, czy nie,
 wskazuje na naturalną skłonność człowieka do takich stanów;



"Alchemia kultury. Od opium do kawy" jest książką opisującą "narkotyki" w naturalnym środowisku, a więc znajdziemy tu informacje o tym kiedy i jakie rośliny zostały zagospodarowane przez człowieka w celach narkotycznych. Autor bardzo sprytnie żongluje i łączy antropologię z historią oraz etnobotaniką. Wygląda to trochę jak praca magisterska, ale bardzo przyjemnie i łatwo się czyta, a co najważniejsze lektura ta jest ciekawa pomimo dość trudnej tematyki.
Książka składa się z siedmiu rozdziałów, a każdy z nich opowiada o innej roślinie i jej roli, niekiedy łącząc kilka roślin razem, gdyż występowały w tym samym czasie w danej kulturze.
Pan Rudgley zaczyna bowiem od epoki kamienia łupanego, gdzie prezentuje dość ciekawe teorie, z którym zetknęłam się wcześniej (w cyklu "Dzieci Ziemi"), jednak uznawałam to za czystą fantazję pisarzy. Jeśli jednak tezy wysnute w tej książce okazały się prawdziwe, okazałoby się, iż od samego początku istnienia Homo sapiens nasz gatunek usiłował wprowadzać się w odmienne stany świadomości!
Autor przedstawia między innymi znaczenie opium oraz marihuany w kulturach starożytnych, stosowanie grzybów u ludów Syberi czy Ameryki Południowej, kaktusa znanego jako pejotl, czy bardziej europejskich roślin jak datura lub wilcza jagoda. Oczywiście mamy tu też wstawki o kawie, krzewie kokainowym, tytoniu, alkoholu, LSD i wielu innych.
Takich rzeczy nie uczy się w szkole. Wiedzieliście, że istnieje związek z kształtem makówki a kształtem dzbana, w których odkryto ślady opium? W wielu przypadkach występowanie danej rośliny powodowało również następstwa w zdobieniach rozmaitych przedmiotów. Fascynująca lektura, która zmienia sposób patrzenia na świat!
Oczywiście w książce tej znajduje się kilka niezbyt przyjemnych opisów dotyczących dość nietypowych praktyk, ale jest to tylko niewielki ułamek ze sporego kawałka dobrej roboty.
Bardzo zadowolona jestem z "Alchemii kultury", nie spodziewałam się po niej aż tak dobrej, pouczającej lektury, pełnej ciekawych roślin i praktyk. Szkoda tylko, że w naszym kraju zamiast czytać, zakazuje się wszystkiego jak popadnie. Po zakończeniu czytania już nigdy nie spojrzę na niektóre rośliny i ich specyficzne zastosowania.
Zdecydowanie polecam tą książkę, nawet nie dla fanów roślin czy narkotyków, ale dla każdego. Myślę, że każda osoba powinna zapoznać się z zawartością "Alchemii kultury", gdyż zupełnie zmienia postrzeganie niektórych rzeczy i uczy szacunku do kultury.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.