Gujawa - 10 miesięcy później

kwietnia 06, 2015
Dzień dobry!
Dziś kolejny post z kategorii inwentaryzacja, jak to było w przypadku flaszowców. W przypadku gujaw, moja populacja wciąż utrzymuje się na tym samym poziomie sześciu sztuk. Ostatnio każda roślinka dostała nową, większą doniczkę.
Gujawy rosną jak na drożdżach - największy osobnik ma około 60 centymetrów wysokości, a ich delikatne łodyżki powoli drewnieją i stają się stabilne, co szczególnie mnie martwiło. Części zaburzyłam dominację wierzchołkową i zaczęły się pięknie rozkrzewiać. Generalnie są to bardzo łatwe w uprawie rośliny tropikalne, polecam je szczególnie początkującym:)
Jedną rzeczą, którą zauważyłam, jest to, że nie lubią stać bezpośrednio na południowym oknie, słońce zaczyna je parzyć, więc najlepiej ustawić je gdzieś gdzie mają dużo światła przez cały dzień, ale nie przy szybie, by nie oparzyć liści. Gujawy mają bardzo ładnie wybarwione nowe przyrosty, dzięki czemu są też ozdobą w domu.

No dobrze, czas na zdjęcia:)

Trojaczki






Poparzony




Pozostałe dwa osobniki wyglądają bardzo podobnie do moich trojaczków. Mam nadzieję, że te zdjęcia podkuszą was do uprawy tej ciekawej rośliny. Mam cichą nadzieję, że uda mi się doprowadzić za parę lat do zakwitnięcia, bo jak wiemy już z posta o historii pewnego jabłka, jest to roślina bardzo ekspansywna, więc jakieś szanse są, nawet na owoce:)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.