Pitanga z nasionka!

sierpnia 29, 2015
Dzień dobry! 

Wiele się ostatnio u mnie dzieje, rośliny rosną jak szalone, mam tyle pomysłów na posty, że nie wiem w co ręce wsadzić! 

Jednak dziś postaram się napisać coś krótkiego na temat roślinki, która trafi do moich ulubieńców, czyli o goździkowcu jednokwiatowym (Eugenia uniflora), zwanym także pitangą, nieco rzadziej capuli czy grosellą. Jest to roślina blisko spokrewniona z goździkowcem korzennym, z którego pozyskuje się przyprawę - goździki.


Jak wysiewałam goździkowca jednokwiatowego?


  • Przede wszystkim najważniejsze jest mieć świeże nasiona. Mi udało się dorwać jeden owocek, choć nie jestem pewna czy był dojrzały czy nie, w każdym razie był już charakterystycznej barwy. Przez około miesiąc nasiona zachowują taką żywotność jak świeżo wyjęte z owocu, potem może być już różnie. 


  • Kolejnym etapem jest oczywiście siew:). Nasiona można moczyć w ciepłej wodzie, aby zwiększyć szansę, że coś wykiełkuje, jednak ja ograniczyłam się do przepłukania w wodzie i od razu wsadzenia w podłoże. Zastosowałam ziemię uniwersalną, nasionko trafiło na głębokość około 2 cm.


  • Goździkowiec jednokwiatowy kiełkuje po co najmniej miesiącu przebywania w ziemi, i bywa to różnie w zależności od warunków. Jako, że ja moją pitangę wysiałam pod koniec czerwca, pogoda była już mocno brazylijska i roślince wystarczyło półtorej miesiąca aby wypuścić liścienie, a po dwóch miesiącach miałam już pierwsze dwa zwykłe listki.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.