Kumkwaty z nasion - wnioski po 6 miesiącach

listopada 14, 2015
Witam!

Pamiętacie może, jak w kwietniu wzięło mnie na wysiewanie cytrusów? Wysiałam cytryny, grejpfruty, mandarynki, pomarańcze, no i oczywiście kumkwaty (Citrus japonica), które z całej tej gromadki są chyba najbardziej egzotyczne. I najdelikatniejsze, z całą pewnością.


Jakie uwagi przyszły mi do głowy podczas pół roku uprawy kumkwatów?


  • Po pierwsze są to najdelikatniejsze i dość wolno rosnące cytrusiki. Niemal wszystkie nasiona skiełkowały, ale gorzej było z żywotnością siewek. Duża ich część umarła z różnych powodów. A to zła ziemia, a to za chłodno a to za gorąco. Dlatego należy bardzo przyłożyć się do uprawy kumkwatów, inaczej co słabsze siewki zaschną.
  • Zauważyłam, że te siewki, które zostały przesadzone do większych doniczek lepiej rosły i w rezultacie łatwiej mogły przetrwać. Niemniej te w mniejszych też sobie radziły, jednak ich wzrost był wyraźnie wolniejszy.
  • Wystawianie małych kumkwatów na zewnątrz w pierwszym sezonie to chyba nie najlepszy pomysł. Rośliny były narażone na słońce, wiatr, deszcze, ogromne nieraz różnice temperatur (zwłaszcza na jesień w tym roku). Zdecydowanie lepiej mieć je na oku w domu i pozwolić im nabrać sił przed takim wysiłkiem.
  • Uschnięcie połowy siewek jest chyba nieuniknione - kumkwaty same w sobie są bardzo wymagające i wolno rosnące. Jak już pisałam część siewek jest po prostu za słaba i rządzi tutaj prawo silniejszego. Może to i lepiej, bo wzrosną nam jedynie najsilniejsze rośliny. Zwłaszcza, że na niektórych siewkach kumkwata można było zauważyć dziwne próby wzrostu, które ewidentnie wskazują na jakieś upośledzenie zarodka.



Póki co kumkwatów mam pięć (jednak drugie tyle zdążyłam rozdać, z tego co słyszałam mało który przeżył przeprowadzkę). Przez pół roku mało co urosły, największy ma 10 cm wysokości, najmniejszy 3 cm. Na razie ich wygląd nie zachwyca, ale mam nadzieję, że na wiosnę urosną nieco i zaczną wyglądać lepiej:)

Nic dziwnego, że zwykle szczepi się kumkwaty na innych cytrusach. Kto by się tak chciał bawić?:)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.