Monstera deliciosa - monstera dziurawa

lutego 06, 2016
Dzień dobry!

Dziś o roślinie, która jest jedną z bardziej nieporęcznych, dużych i średnio ozdobnych (przynajmniej według mnie) ze wszystkich roślin pokojowych rodem z PRL, czyli o monsterze dziurawej (Monstera deliciosa). 

Dla mnie na zawsze będzie to jedna ze sztandarowych roślin pokojowych typowych dla lat 90. Nie wiem jak Wam, ale mi zawsze ta roślina zawadzała, dopóki nie dowiedziałam się o niej jednej ciekawej rzeczy - monstera ma jadalne owoce! Co prawda wątpię, żebyśmy kiedykolwiek doczekali choćby kwitnienia, ale sam ten fakt rzuca nowe światło na to niezwykłe pnącze:)

Być może zachowały się u Was jeszcze osobniki z dawnych lat, warto się nimi zainteresować:)

Źródło: plantillustrations.org

Nazewnictwo


Monstera deliciosa w języku polskim znana jest jako monstera dziurawa. Dlaczego dziurawa chyba nie trzeba tłumaczyć - wystarczy spojrzeć na liście tej rośliny. Deliciosa też jest łatwa do odszyfrowania - odnosi się właśnie do owoców, które w środowisku naturalnym są uznawane za jeden ze smaczniejszych owoców dżungli. Co do monstery - nie chce mi się wierzyć, ale chyba najprostsza odpowiedź jest najlepsza.

Wyobraźcie sobie przedzieranie przez dżunglę, spoglądacie na drzewo, a po nim pnie się pnącze o liściach tak ogromnych, że w sumie gdyby nie te dziury, byłyby całkiem dobrym parasolem dla jednej osoby - prawdziwe potwory:)

Ciekawym dodatkiem może być spis nazw potocznych choćby z języka angielskiego, które bardzo ładnie opisują naszego potworka - Mexican breadfruit, fruit salad plant czy cheese plant. Pierwsze dwa określenia są w miarę zrozumiałe - owoce muszą być obłędne w smaku. Ale cheese plant? Dlaczego?

Otóż dziury w liściach monstery niektórym nacjom (Hiszpanom, Francuzom, Portugalczykom czy właśnie Anglikom) kojarzą się z dziurami w serze, wiecie tym sławnym, szwajcarskim serze, gdzie więcej jest dziur niż sera:)

Monstera dziurawa (Monstera deliciosa) uprawa, opis, pochodzenie, historia, nazwa, pielęgnacja, rozmnażanie, jak dbać o monsterę, jaka gleba, podłoże, jak podlewać, jakie warunki uprawy, hodowli, jak pielęgnować? Owoce monstery, zdjęcia, jak wygląda.
Prawdziwy liść monstery dziurawej w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie

Historia


Wiele informacji na temat przygód monstery niestety nie ma. Ma to związek z jej późnym odkryciem przez botaników, gdyż roślinę opisano dopiero w 1849 roku przez duńskiego botanika Fredericka Liebmanna, a opis wydrukowano po raz pierwszy w Kopenhadze cztery lata po powrocie Liebmanna z wyprawy do Ameryki Środkowej.

Nim jednak opis został opublikowany roślina trafiła już do Europy - do Anglii roślina trafiła już w XVIII wieku. Szybko trafiła także do innych tropikalnych części świata - Singapuru, Indii czy na Hawaje, gdzie obecnie jest nieco ekspansywna.

Monstera dziurawa (Monstera deliciosa) uprawa, opis, pochodzenie, historia, nazwa, pielęgnacja, rozmnażanie, jak dbać o monsterę, jaka gleba, podłoże, jak podlewać, jakie warunki uprawy, hodowli, jak pielęgnować? Owoce monstery, zdjęcia, jak wygląda.
Źródło: plantillustrations.org

Pochodzenie


Monstera dziurawa pochodzi z lasów tropikalnych Ameryki Środkowej oraz po części Ameryki Południowej, gdzie jak już wspomniałam jest pnączem dostarczającym jadalnych owoców. Dziko rosnącą monsterę spotkamy w lasach deszczowych Meksyku oraz Panamy.

Monstera jest epifitem, co oznacza, że rośnie na innych roślinach w dżungli, pobierając wodę i składniki odżywcze w większej części z wilgotnego powietrza za pomocą korzeni powietrznych, które w uprawie domowej doprowadzają niektórych do szaleństwa:)

Rosnąc w ten sposób monstera potrafi osiągnąć nawet 20 metrów długości! Także to, że rośnie w ten sposób w środku gąszczu daje nam już wskazówki co do uprawy tej rośliny - należy jej zapewnić warunki zbliżone do naturalnych.

mapa wystęowania monstery dziurawej (monstera deliciosa)

Opis


Ustaliliśmy zatem już dwie rzeczy - monstera dziurawa jest epifitem i pnączem. W naturze osiąga duże rozmiary, zarówno liści, jak i pod względem długości, ale w domu z pewnością nie przekroczy pięciu metrów długości. Również liście będą mniejsze i oczywiście mniej dziurawe, ale nadal zielone i błyszczące.

Liście na długich ogonkach wypuszczane są z grubej łodygi barwy beżowo-brązowej. Łodyga słabo się rozgałęzia i robi to jedynie, gdy musi. Z tejże łodygi monstera wypuszcza także korzenie powietrzne, które rosną w poszukiwaniu kawałka podłoża, a gdy na nie natrafi - ukorzenia się. Korzenie te mają niesamowitą "moc" przedzierania się przez przeszkody (u mnie szukały ziemi między frędzlami dywanu), jednak nie wskazane jest ich ucinanie. Co ciekawe w Meksyku czy Panamie z tych korzeni wyplata się koszyki:)

Sadzonki w naturze zaczynają kwitnąc po 2-6 lat po ukorzenieniu. Kwiatostan na pierwszy rzut oka przypomina większą wersję kwiatów skrzydłokwiata. Mają kształt beżowej kolby otoczonej białą, jajowatą pochwą na końcu zaostrzoną. Taki kwiatostan ciężko przeoczyć - może osiągać ponad 20 cm długości. Z czasem kwiatostan, gdy zostanie zapylony zaczyna zielenieć, a pochwa obumierać. Gdy owoc jest dojrzały powinien stać się nieco jaśniejszy. Cały proces od rozpoczęcia kwitnienia do dojrzałości owocu może potrwać 12-14 miesięcy.



Uprawa


Na szczęście monstera dziurawa należy do roślin łatwych w uprawie i pielęgnacji. Wymaga mniej więcej stałej, pokojowej temperatury. Można ją ewentualnie zimować, jednak w temperaturze nie niższej niż 15 stopni na plusie.

Monstera lubi raczej przepuszczalne podłoże, nie lubi zalegającej wody. Dlatego najlepszą mieszanką byłaby taka zbliżona składem do mieszanek dla kaktusów, jednak roślina da sobie także radę w zwykłej ziemi dla roślin doniczkowych. O dziwo monstera preferuje gleby o wysokim pH, dlatego wybierajmy gleby o odczynie obojętnym lub lekko zasadowym.

Najlepszym stanowiskiem dla monstery będzie półcieniste lub cieniste. Ze względu na jej pochodzenie i biologię pełne słońce nie wchodzi w grę. Gdy już będzie stać w odpowiednim miejscu należy zadbać o prawidłowe podlewanie. Najlepiej podlewać raz w tygodniu, lub gdy ziemia nieco przeschła. Nie należy jednak przesadzać z czekaniem, bryła korzeniowa raczej nie powinna wyschnąć:)

Dobrze jest czasem przetrzeć lub spryskać całą roślinę wodą - pomaga to pozbyć się kurzu i wspomaga bardziej dla rośliny naturalne pobieranie wody z powietrza. Woda musi być więc odpowiednio przygotowana - odstana jakiś czas.

Nawozimy standardowo - od marca do października zgodnie z instrukcją dołączoną do nawozu. Najlepszym wyborem byłby tu nawóz dla roślin o zielonych liściach. Można się także pokusić, przy starszych i większych roślinach o podawanie nawozu "namawiającego" do kwitnienia. A nuż się uda?:)

No i na koniec jedna z ważniejszych rzeczy - roślinie należy zapewnić podporę, po której mogłaby się piąć. Na rynku dostępne są różne podpory, ale dla takiego potwora trzeba wybrać coś naprawdę stabilnego, inaczej roślina będzie czołgać się po czym popadnie dopóki nie będzie mogła się piąć w górę.

Aha, warto wziąć także pod uwagę to, że roślina sama w sobie nie należy do jadalnych - liście oraz niedojrzałe owoce są toksyczne, także uważajcie:)



Źródła:
https://edis.ifas.ufl.edu/hs311
http://theplanthunter.com.au/botanica/plant-profile-monstera-deliciosa/
http://www.hedonisia.com/wildlife/farm/list/monsterra/
https://www.rhs.org.uk/Plants/11192/i-Monstera-deliciosa-i-(F)/Details?returnurl=%2Fplants%2Fclimbers%3Faliaspath%3D%252fplants%252fclimbers
https://books.google.pl/books?id=cjHCoMQNkcgC&pg=PA78&lpg=PA78&dq=monstera+inflorescence+how&source=bl&ots=u--o7t4K-X&sig=X_X3JTMqOMJLFb6_xzkFS_-c-Wo&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwipt9f1tNnKAhUGPBoKHZKsCAgQ6AEIUjAK#v=onepage&q=monstera%20inflorescence%20how&f=false

10 komentarzy:

  1. Miałam przyjemność próbować owoców Monstery, i są naprawdę wyjątkowe. Smakują jak owocowa sałatka pachnąca ananasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! A jeśli mogę spytać gdzie można trafić na te owoce?:) Mama nadzieję, że kiedyś będzie mi dane spróbować jednego:)

      Usuń
    2. Mam to szczęście, że pracuje w Palmiarni, w której mamy owocujące Monstery :) Niestety nie da się ich kupić w sklepie, chociaż może gdzieś w tropikach są...

      Usuń
    3. Chyba muszę się gdzieś zaplątać:) Albo wyhodować swoją!

      Usuń
  2. Witaj Zifiren! Bardzo ciekawy blog. Jak można się z Tobą skontaktować mejlowo? Ja też prowadzę stronę o palmie kokosowej, moglibyśmy się wymienić linkami? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że komentarz trafił nie na tą stronę co trzeba, jeszcze za uprawę palmy kokosowej się nie zabierałam:>

      Usuń
  3. Ależ jak najbardziej trafił na odpowiednią stronę. Wiem, że często odwiedzasz roslinarium.blogspot.com ja też tam zaglądam i dzięki Patrykowi udało mi się wyhodować palmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do obserwowania Chlorofilowego Dziennika:)

      Usuń
  4. Niestety chyba jednak się pomyliłeś kolego, chlorofilowy dziennik nie jest mój, ani żaden inny podobny blog, bo ja bynajmniej swojego nie prowadzę. Dziwię się czemu tak pomyślałeś, ale cóż... To nawet miłe :) może kiedyś wezmę się za coś takiego :)
    Tiamat - bardzo ładny i ciekawy blog, oby tak dalej :) a co do kokosa to serdecznie polecam, daje mnóstwo radochy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zifirenie, próbuję się z Tobą skontaktować, ale nie wiem jak i gdzie Cię znaleźć. Napisz proszę do mnie na mejla, mam parę pytań o kokosa public@grrlz.net Byłam przekonana, że prowadzisz jakiegoś bloga.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.