Nashi - owoc

lutego 12, 2015
Witam!

Dziś znów owocowo. Nie byłam przekonana do dzisiejszego owocu. Wydawało mi się, że grusze są raczej nudną rośliną tropikalną, przecież uprawia się je u nas normalnie w gruncie. Ale miałam dobry dzień i postanowiłam sobie kupić coś egzotycznego, no i padło na gruszkę nashi (Pyrus pyrifolia).



Nashi, nazywana także chińską gruszą, azjatycką gruszą lub piaskową gruszą, jest niesamowicie chrupiąca. Wydawała mi się niedojrzała, ponieważ była ciągle twarda. Okazało się, że to najbardziej chrupiący owoc jaki do tej pory jadłam. Nasze jabłka i gruszki zdecydowanie nie dorastają jej do pięt, nawet gruszka cham-poo z Tajlandii, choć była chrupiąca, to nie aż tak jak moja nashi:)
Była też bardzo soczysta i oryginalna w smaku, taka nieprzesłodzona jak czasem nasze owoce sadownicze. Chyba polubię je, szkoda tylko, że są dość drogie.


W środku znajdowało się dość dużo brązowych nasionek o lekko podłużnym kształcie. Od razu wrzuciłam część do ziemi, a część na wilgotny papier. Postanowiłam sprawdzić, która metoda będzie skuteczniejsza:)
Mam nadzieję, że pierwsze kiełki pojawią się za kilka dni, a tymczasem muszę uzbroić się w cierpliwość.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.