Alchemia kultury. Od opium do kawy - recenzja

Jakoś tak zawsze się dzieje, że ludzi od wieków przyciągają wszelakie używki. Nasz gatunek jest na tyle specyficzny, że nęcą nas wszelkie sposoby na uzyskanie "odmiennego stanu" i jest to niemal naturalnie wpisane w nasz charakter. Bardzo ładnie ujął to pan Richard Rudgley we wstępie do swojej książki:

Fakt, że co noc śnimy, niezależnie od tego, czy pamiętamy o tym, czy nie,
 wskazuje na naturalną skłonność człowieka do takich stanów;



"Alchemia kultury. Od opium do kawy" jest książką opisującą "narkotyki" w naturalnym środowisku, a więc znajdziemy tu informacje o tym kiedy i jakie rośliny zostały zagospodarowane przez człowieka w celach narkotycznych. Autor bardzo sprytnie żongluje i łączy antropologię z historią oraz etnobotaniką. Wygląda to trochę jak praca magisterska, ale bardzo przyjemnie i łatwo się czyta, a co najważniejsze lektura ta jest ciekawa pomimo dość trudnej tematyki.
Książka składa się z siedmiu rozdziałów, a każdy z nich opowiada o innej roślinie i jej roli, niekiedy łącząc kilka roślin razem, gdyż występowały w tym samym czasie w danej kulturze.
Pan Rudgley zaczyna bowiem od epoki kamienia łupanego, gdzie prezentuje dość ciekawe teorie, z którym zetknęłam się wcześniej (w cyklu "Dzieci Ziemi"), jednak uznawałam to za czystą fantazję pisarzy. Jeśli jednak tezy wysnute w tej książce okazały się prawdziwe, okazałoby się, iż od samego początku istnienia Homo sapiens nasz gatunek usiłował wprowadzać się w odmienne stany świadomości!
Autor przedstawia między innymi znaczenie opium oraz marihuany w kulturach starożytnych, stosowanie grzybów u ludów Syberi czy Ameryki Południowej, kaktusa znanego jako pejotl, czy bardziej europejskich roślin jak datura lub wilcza jagoda. Oczywiście mamy tu też wstawki o kawie, krzewie kokainowym, tytoniu, alkoholu, LSD i wielu innych.
Takich rzeczy nie uczy się w szkole. Wiedzieliście, że istnieje związek z kształtem makówki a kształtem dzbana, w których odkryto ślady opium? W wielu przypadkach występowanie danej rośliny powodowało również następstwa w zdobieniach rozmaitych przedmiotów. Fascynująca lektura, która zmienia sposób patrzenia na świat!
Oczywiście w książce tej znajduje się kilka niezbyt przyjemnych opisów dotyczących dość nietypowych praktyk, ale jest to tylko niewielki ułamek ze sporego kawałka dobrej roboty.
Bardzo zadowolona jestem z "Alchemii kultury", nie spodziewałam się po niej aż tak dobrej, pouczającej lektury, pełnej ciekawych roślin i praktyk. Szkoda tylko, że w naszym kraju zamiast czytać, zakazuje się wszystkiego jak popadnie. Po zakończeniu czytania już nigdy nie spojrzę na niektóre rośliny i ich specyficzne zastosowania.
Zdecydowanie polecam tą książkę, nawet nie dla fanów roślin czy narkotyków, ale dla każdego. Myślę, że każda osoba powinna zapoznać się z zawartością "Alchemii kultury", gdyż zupełnie zmienia postrzeganie niektórych rzeczy i uczy szacunku do kultury.

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza