Ananas z nasion - eksperyment

lipca 24, 2015
Dzień dobry!

Ananasy. Jakoś nigdy nie miałam szczęścia do ukorzeniania rozet, wszystkie podejścia kończą się niepowodzeniem, dlatego chyba zostanę przy nasionach. Pamiętacie post o nasionach ananasa? W tym przypadku też nie za bardzo wiedziałam jak zabrać się za tą sprawę i po krótkich poszukiwaniach wybrałam metodę "słoikową", jak w przypadku opuncji figowej. Do słoika sypnęłam warstwę keramzytu i na to ziemię. Nasiona trafiły na wierzch mocno zwilżone wodą.

Po trzech miesiącach przebywania słoika na południowym parapecie zauważyłam małego ananaska wyklutego z nasiona. Z wielu nasion wykiełkowało tylko jedno. Słaby wynik, ale i tak nieźle jak na wysiew w ciemno. Po jakimś czasie zauważyłam drugiego ananasa w połowie ziemi przy ściance słoika. Cztery miesiące od wysiewu mam już dwa małe ananasy.


Z tego wynika że:

  • Słoik to dobry pomysł, jednak najlepiej byłoby wypełnić go tylko wodą (w sensie nasiona muszą mieć wilgoć, ale w niej nie pływać);

  • Ziemia w słoiku blokuje tylko wzrost nasion - ananasy muszą mieć dużo słońca, by wzrosnąć. Te które nie miały bezpośredniego kontaktu ze światłem i znajdowały się pod ziemią nie kiełkowały. Dodatkowo podlewanie czy poruszanie słoika powoduje opadanie nasion w głębsze warstwy ziemi;

  • Na bocznych ściankach ananasy lepiej i ładniej kiełkują niż przy pokrywce;

  • Najlepszy termin na wysiew to wiosna-lato, kiedy słońce mocno i dużo świeci. Ostatnie upały jakie nawiedzały Polskę byłby wręcz idealne :)



Nadal eksperymentuję z uprawą ananasów z nasion z uprawy bezglebowej - na wilgotnej gazie w sprawdzonej torebce strunowej. Za dwa miesiące najwcześniej okaże się co z tego wyjdzie.
I teraz czekają mnie trudne sprawy z przesadzaniem:)

1 komentarz:

  1. Gratuluję wyhodowania ananasa z nasion! O ukorzenianiu rozety czytałam, ale nigdy nie wpadłam na informacje o wysiewie. Urocze są takie małe ananaski :)
    Pozdrawiam serdecznie

    Marlena

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.