Cytryna z nasion

lipca 02, 2015
Dzień dobry!
Dziś moja przygoda z cytrynami (Citrus limon). Nasiona wysiane zostały pod koniec kwietnia, niestety od samego początku były mało żywotne. Z garści nasion wykiełkowały tylko trzy, z czego dwa bardzo dziwnie, jakby chciały wypuścić po dwie łodyżki, ale bez liści. Z tego wszystkiego została mi jedna sztuka, która na szczęście rośnie bardzo ładnie i szybko:)


I jak to po kolei robiłam (szkoda, że nasiona były słabej jakości). Z nasionek ściągnęłam skórkę. Z wyglądu były bardzo podobne do nasion kumkwata, jednak różniły się kolorem, kumkwaty były bardziej zielonkawe. Dalej trafiły do mini-szklarni z torebki strunowej i gazy. Gdy pojawiły się kiełki, przeniosłam nasiona do ziemi.



Dwie siewki zachowywały się, jakby łodyżka się "zatkała" i nie mogła wypuścić liści.

I efekt końcowy, po dwóch miesiącach od siewu:




Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.