Karambola z nasion

lipca 23, 2015
Witam!
Dziś chciałam pokazać moje nowe roślinki, czyli małe karambole, które dopiero co skiełkowały.

 Na początek może powiem, że miałam 20 świeżych nasion uzyskanych prosto z dojrzałych owoców. Nasiona oczyściłam z miąższu i moczyłam w ciepłej wodzie około doby (przy okazji straciłam jedno nasionko w zlewie :< ). 19 nasion opadło na dno, jedno unosiło się na wodzie, z czego wysnułam wniosek, iż mogło być puste. Ogólnie całkiem niezły wynik:)
Nasiona karamboli  świeżo wyjęte z owocu
Siew odbył się 29 czerwca, czyli rośliny na zdjęciu mają 25 dni. Najwyższa karambolka ma może około 5 cm wysokości. Nasiona siałam niestety po kilka do jednej doniczki, więc czeka mnie przesadzanie w najbliższym czasie, na razie poczekam, aż  siewki nabiorą trochę sił, ponieważ póki co są bardzo lelawe.




Póki co wykiełkowało lub jest w trakcie kiełkowania dwanaście sztuk Averrhoa carambola. A na koniec, ciekawostka - znalazłam informację, że karambola kwitnie mniej więcej w piątym roku od wysiewu, więc przy dobrej opiece jest cień szansy na kwiaty karamboli za powiedzmy dziesięć lat:)

2 komentarze:

  1. Z doświadczenia powiem, że Karambola jest bardzo wrażliwa na suszę i brak mojego doświadczenia. Posiałam nasiona z owocu (było 7 i wszystkie wykiełkowały) ale biedne sadzonki ni jak nie mogły rosnąć, bo zasychały liście lub wierzchołki. Przetrwały po 3 latach zaledwie 2 i chyba tej zimy nie wytrzymają bo prawie wszystkie liście opadły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, siew to najłatwiejszy etap uprawy karamboli. U mnie zauważyłam ze mogą rosnąć nawet na północnym oknie, pod warunkiem, że mają wilgotne powietrze i ciepełko:)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.