Aloe juvenna, czyli ząb tygrysa!

Dzień dobry!

Na dziś zaplanowałam sobie post o nieco mniej znanym aloesiku, który w języku polskim niestety nie ma żadnego określenia, mimo to czasem jest u nas sprzedawany, czyli Aloe juvenna.


Nazewnictwo


Przypomnijmy sobie skąd wzięło się słowo aloe. Otóż najprawdopodobniej pochodzi ono od greckiego słowa alsos oznaczającego gorzki, co miało odnosić się do gorzkiego smaku soku z liści. Z kolei greckie alsos pochodzi od arabskiego alloeh (w końcu Arabowie najpewniej znali wcześniej od Greków aloesy) lub hebrajskiego allal.

Natomiast juvenna  pochodzi od określenia juvenil czyli młodzieżowy, młody, co zostało błędnie przypisane do tej rośliny ze względu na to, że zwykle uprawiane są młode rośliny. Aloes ten w języku angielskim posiada bardzo sympatyczną nazwę tiger tooth aloe, czyli aloes ząb tygrysa.


Historia


Chyba nie będę miała wiele do napisania na temat historii tego gatunku, choć bardzo bym chciała. Z całą pewnością mogę jednak napisać, iż aloes ten jest dość świeżo poznaną rośliną, gdyż nazwę opublikowano dopiero w 1979 roku wraz z opisem gatunku przez P. Brandhama oraz S.Cartera, choć był spotykany już wcześniej.

Pochodzenie


Aloe juvenna pochodzi z Afryki, a konkretnie z suchych rejonów Kenii. Jako, że kraj ten jest w większości wyżynny, a wręcz górzysty, rośliny te występują na suchych skałach na wysokościach powyżej 600 m. n.p.m. Występuje tutaj odmiana sucha klimatu podrównikowego, gdzie opady wynoszą 300 mm rocznie.



Opis


Tygrysi ząb jest jednym z niższych gatunków aloesów, osiąga około 30 centymetrów wysokości, nie licząc kwiatostanu, który liczy sobie podobną wysokość. Rośnie w bardzo ciasnych rozetach o krótkich, do 4 cm długości liściach. Co najciekawsze aloes ten dość mocno wyrasta w górę i jest bardzo wąski, przez co jeszcze bardziej zdaje się wzniesiony.

Liście z kolei są bardzo atrakcyjne, żywo zielone w białe cętki, niektóre właściwie przechodzą w kolce. Jeśli już o kolcach mowa, ma je również na brzegach. Na mocnym słońcu liście zmieniają barwę na rudo - brązowy, jednak roślinie nie przeszkadza to w prawidłowym funkcjonowaniu.

Roślina ta bardzo łatwo wypuszcza odrosty, przez które można ją bardzo łatwo rozmnożyć. Dzięki temu również pięknie się zagęszcza.

Gatunek ten nie kwitnie regularnie. Kwiaty aloe juvenna ma koralowo - różowe lub pomarańczowe, pojawiają się na długim kwiatostanie w letnich miesiącach lub pod koniec lata.


Uprawa


Aloe juvenna jest jak pozostałe aloesy rośliną łatwą w uprawie, jeśli pamięta się o kilku rzeczach. Przede wszystkim należy zastosować odpowiednie, przepuszczalne podłoże. Można wykonać własną mieszankę z piasku, żwiru i ziemi do kaktusów lub zastosować gotowe podłoże do sukulentów.

Kolejną rzeczą jest stanowisko - powinno być jasne, od półcienia do pełnego słońca (trzeba się wtedy nastawić na zmianę barwy liści). Podlewamy rzadko, wtedy tylko gdy podłoże wyraźnie przeschnie. Nawożenie można stosować raz w miesiącu, w zimie robiąc przerwę.

Roślina ta nie musi być zimowana w niskiej temperaturze, należy wręcz unikać wszelkich mrozów. Aby zainicjować kwitnienie należy trzymać Tygrysi Ząb w zimie w temperaturze około 15 stopni. Poniżej 10 stopni roślina może już zmarznąć. Podczas zimowania trzeba nie należy podlewać rośliny.




Źródła:
http://houseplantz.net/aloe-juvenna/
http://www.cactus-art.biz/schede/ALOE/Aloe_juvenna/Aloe_juvenna/Aloe_juvenna.htm

3 komentarze:

  1. Witam.
    Właśnie trafiłam na twojego bloga. Na pierwszy ogień poszły aloesy, bo były pierwsze w zakładce. Nie przepadam za tymi roślinami, ale jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki przekazujesz informacje :) Prosto, czytelnie, ciekawie, wszystko czego potrzeba. Przynajmniej w tym wpisach, które do tej pory widziałam ;) Do tego prześliczne zdjęcia.
    Z pewnością zapoznam się z resztą Chlorofilowego Dziennika.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    Marlena

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień Dobry!
    Miałam bardzo dorodny okaz aloesa, ale zimą zmarniał mi okrutnie.
    Końcówki liści ostatnich gniły i marniały w oczach. Podejrzewam, że zaszkodziłam podlewając nawozem z banana pozostałym po ratowaniu storczyka. Przed miesiąc go suszyłam. Zastanawiam się jak go ratować wiosną. Czy od nowa posadzić wierzchołkowe pędy, czy czekać aż sam wróci do formy? Bardzo proszę o fachowa radę. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry!

      Można próbować rozmnażania, to na pewno nie zaszkodzi, co do objawów to oczywiście przelanie i roślina zaczęła gnić, zimą NIGDY nie nawozimy, podlewanie też radzę ograniczyć do zera, nawet jeśli aloes troszkę zaschnie, nic mu nie będzie. Teraz jedyną opcją jest odlanie nadmiaru wody, brak podlewania i może postawić je w cieplejszym miejscu. Jednak wszystko teraz zależy od samej rośliny i jak sobie poradzi.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w ratowaniu!

      Usuń

Czego szukasz? :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.