Drzewo mydlane w Chinach

grudnia 17, 2016
Dzień dobry!

Pamiętacie moją walkę z siewem drzewka mydlanego (Sapindus mukorossi), których nasiona znalazłam w paczce z orzechami piorącymi? Otóż dane mi było zobaczyć tą roślinę w jej niemal naturalnym środowisku, czyli Chinach;)


Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się natrafić w Chinach na drzewo mydlane. Z początku nieufnie przyglądałam się owocom i liściom, które zgadzały się mniej więcej z tym co oglądałam podczas przeglądania źródeł do postów. Po jakimś czasie natrafiłam na tabliczkę z nazwą łacińską - i nastąpiło objawienie. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że w gąszczu nieznanych roślin to jak spotkać starego znajomego!;)


Drzewo mydlane napotkałam we wschodniej części Chin, w rejonie Shanghaiu i Guanzhou. W mojej prowincji - Hunan, jeszcze się na nie nie natknęłam, choć ze względu na klimat, to właśnie tutaj bardziej bym się spodziewała najbardziej. Zimą temperatura nie spada poniżej zera, więc wydaje się być bardziej przychylna dla drzewka mydlanego.

Co do zastosowania w krajobrazie, bo mnie jako architekta krajobrazu chyba to powinno interesować, to zauważyłam, że stosowane są raczej przy większych terenach zieleni. Nie stosowane jest przy drodze, jak ma to miejsce z najpopularniejszym drzewem tutaj, czyli kamforowcem (Cinnamomum camfora).

Rosną raczej przy ścieżkach pieszych, w głąb parku czy ogrodu. Co ciekawe, często rosną przy wodzie, może nie jakoś szczególnie blisko, ale zwykle w pobliżu znajduje się rzeczka czy jezioro (pomijając już umiłowanie Chińczyków podchodzące pod fanatyzm do wody w ogrodzie (:  ).


Sapindus mukorossi jest też dużym drzewem, stąd zapewne zastosowanie. Bardzo ciężko było zrobić sensowne zdjęcia, szczególnie gałęzi z owocami, ponieważ były zbyt wysoko by je dosięgnąć.

5 komentarzy:

  1. Drzewa mydlanego nigdy nie widziałam na oczy ;) PS. Zazdroszczę wyprawy do Chin :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Drzewo mydlane wygląda pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczekam na kwiaty (jeśli Ci się jeszcze uda), bardzo mi przypomina Miodlę indyjską i ciekaw jestem różnic w kwiatach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda bardzo ładnie, no i zazdroszczę możliwości podróży do Chin. Chciałbym kiedyś zwiedzić ten kraj

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, jak dotąd czytałam tylko o orzechach piorących:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.