Nieśmiertelna Musella lasiocarpa

Dzień dobry!

Jeden z przykładów, że nie wszystko zawsze idzie tak jak powinno, ale czasem można oszukać przeznaczenie:)

Dawno nie pisałam niczego o bananowcach, ale dziś nie mogę się powstrzymać, ponieważ mój Złoty Lotos, czyli Musella lasiocarpa, którą zakupiłam w zeszłym roku postanowiła zrobić mi psikusa. Dlatego ostrzegam - jeśli banan wam padł, nie wyrzucajcie go od razu!

Otóż moja Musella nie miała ze mną lekko - najpierw ataki szkodników, potem ataki grzybów i moje spóźnione opryski. Na koniec okazało się, że wszystkie liście smutno zaschły i tyle było z mojego bananka...

Trudno, doniczka i tak wylądowała na zewnątrz do reszty zgrai, stojąc parę miesięcy, aż tu nagle okazuje się, że banan jednak postanowił żyć! Podlałam Lotosa jakiś tydzień temu z kiełkującą nadzieją, i oto co wykluło się, z jak się zdawało martwego niby-pnia:)



Nie wyrzucajcie roślin, dopóki nie macie 200% pewności, że nie odbiją:)

Justyna Sulisz

Prowadzę Chlorofilowy Dziennik od 2013 roku, a przez sześć lat mieszkałam w Chinach obserwując tamtejsze rośliny. Prywatnie jestem absolwentką Architektury Krajobrazu. Jednak to co najbardziej kocham to uprawa roślin tropikalnych! A już najlepsze rośliny to te, które można zjeść �� Na drugim miejscu znajduje się czytanie książek, fotografowanie roślin (oczywiście amatorsko) oraz podróżowanie.

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza