Hylocereus megalanthus z nasion

Witam!
Jeszcze niedawno pokazywałam Wam owoc żółtego dragonfruita a dziś już jestem w posiadaniu ośmiu małych siewek Hylocereus megalanthus, które oczywiście zaprezentuję:). Ale może od początku!


Jak wysiać dragonfruita?



  • Najpierw musimy dostać w łapki owoc:) W moje trafił akurat żółty dragonfruit, czyli Hylocereus megalanthus, jednak u nas zdecydowanie łatwiej trafić na bardziej pospolitego Hylocereus undatus, który jest różowy i może występować w różnych wersjach kolorystycznych, także żółtym, dlatego trzeba uważnie się przyjrzeć, aby nie pomylić gatunków. Choć w naszym klimacie chyba nam to nie grozi:) Jeśli nie mamy nigdzie owocu, można poszukać w sieci nasion.
  • Następnie rozcinamy owoc, wyciągamy małe czarne nasionka znajdujące się wewnątrz, a miąższ zjadamy:)
  • Nasiona można troszkę wypłukać i chwilę potrzymać w ciepłej wodzie. Ja niestety nie miałam dużo czasu, aby je moczyć, i w kąpieli spędziły może godzinkę. Istotne, by nasionka załapały, że już są poza owocem i trzeba kiełkować niedługo.
  • Kolejnym etapem jest oczywiście siew! Wykorzystałam tackę po owocu i tam wysypałam warstwę zwykłej ziemi uniwersalnej (jak już pisałam, śpieszyłam się i nie mogłam bawić się w robienie mieszanki). Jak widać siewkom takie podłoże nie przeszkodziło w kiełkowaniu. Lepiej jednak wysiać je w ziemi do kaktusów lub specjalnej mieszance z piaskiem i żwirkiem. Nasiona trafiły na tackę, a całość podlałam delikatnie - trzeba uważać by nie zmyć nasion głęboko w grunt. Nie przysypywałam ich ziemią. 
  • Następnie tacka trafiła do torebki strunowej i na południowe okno. Po prostu należy im zapewnić dużą wilgotność i dużo ciepła, alby mogły wykiełkować. Kiełkowanie trwa około 3 tygodni w dobrych warunkach.

2 komentarze:

  1. Z niecierpliwością oczekuję raportu z dalszych losów :)

    Pozdrawiam

    Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo z pewnością coś się pojawi, bo nieco urosły:)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.